Przyjemność, wstyd i dotyk – czego uczymy się o własnym ciele

Od najmłodszych lat uczymy się, jak „powinniśmy” zachowywać się wobec własnego ciała. Co wypada, czego nie wypada, co można pokazać, a co należy ukryć. Z czasem te komunikaty mogą zamienić się we wstyd, napięcie i dystans do własnego ciała.

A przecież ciało jest pierwszym miejscem, w którym doświadczamy świata.

Przyjemność nie jest czymś, czego trzeba się wstydzić

Przyjemność może być prostym doświadczeniem obecności. Ciepło, oddech, miękkość, rozluźnienie, spokojny dotyk – wszystko to może przypominać nam, że ciało nie jest tylko czymś, co trzeba kontrolować i oceniać.

Umiejętność przyjmowania przyjemności wymaga jednak poczucia bezpieczeństwa. Nie chodzi o przekraczanie własnych granic, ale o możliwość powiedzenia „tak”, „nie”, „jeszcze” albo „stop” i poczucie, że każda z tych odpowiedzi jest w porządku.

Wstyd często mieszka w ciele

Wstyd nie zawsze pojawia się w słowach. Czasami jest to napięcie ramion, unikanie kontaktu wzrokowego, chęć zakrycia się albo trudność w przyjmowaniu komplementu czy dotyku.

Świadoma praca z ciałem może być przestrzenią, w której powoli uczymy się zauważać te reakcje bez oceniania ich.

Nie trzeba niczego udowadniać. Nie trzeba wyglądać w określony sposó

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Article

img_1.png
Skąd pochodzi prawdziwa tantra?

Tantra nie powstała jako technika masażu ani jako współczesna metoda pracy z seksualnością. Jej korzenie sięgają Indii, a pierwsze teksty tantryczne pojawiły się mniej więcej